Rozwój

Czy pieniądze naprawdę “szczęścia nie dają”?

czy pieniadze szczescia nie daja

Kiedy mówimy o szczęściu, często automatycznie w myślach wiążemy je z pieniędzmi. Mówi się jednak, że pieniądze szczęścia nie dają. Faktycznie, nie dają go bezpośrednio ale już to, co można dzięki nim robić czy za nie kupić to zupełnie inna historia. Bez pieniędzy nie byłoby możliwe robienie wielu rzeczy z mojej listy rzeczy zwiększających poziom szczęścia. Pieniądze są więc ważne, a mając je żyje się spokojniej. Ten post nie jest tak naprawdę o pieniądzach, a o rzeczach podnoszących poziom szczęścia. Temat podnoszenia poziomu szczęścia interesuje mnie od dawna – mam nawet kilka książek o szczęściu i dużą część wiedzy zaczerpnęłam z nich. Co u mnie go zwiększa? Do których sposobów pieniądze są niezbędne? Zapraszam Was na nowy post.

Czas spędzany z mężem i synkiem na wyjściach i wyjazdach

Zarówno ten na spacerach po mieście jak i wspólny czas podczas wyjazdów. Jesienią wyjeżdżaliśmy dużo częściej niż teraz – były to głównie miejsca w Polsce, położone dość blisko. Wiosną chcemy do wyjazdów wrócić. Mówimy z mężem, że sprawdzamy miejsca, w które w przyszłości będziemy jeździć z Sebkiem – różne zoo, parki dla dzieci i tym podobne. Takie wyjazdy kosztują sporo, bo zawsze jemy przecież dobry obiad, bilety wstępu i paliwo też kosztują – nie dałoby się tego robić bez pieniędzy.

Kolacje, śniadania, wyjścia do restauracji

Czy robimy sobie wieczór z pizzą czy robionym w domu sushi czy wychodzimy do restauracji – rzecz jasna wszystko kosztuje. Tutaj więc również bez pieniędzy się nie da. Jeśli dodatkowo chcemy spędzić czas tylko we dwoje z mężem (co nie zdarza się często), musimy zapłacić opiekunce. Też koszt.

Spotkania z przyjaciółmi

I znów – można iść na spacer ale najczęściej jest to spacer połączony z wypadem na obiad lub kawę albo wspólny wyjazd w jakieś fajne miejsce. I kasa leci.

Upominki dla bliskich

Kupowanie bliskim prezentów. Bardzo lubię robić bliskim osobom prezenty! Tak prawdę mówiąc, wolę je im kupować czy zrobić własnoręcznie niż je otrzymywać. Dawanie daje ogromną radość ale to jest tak że aby coś dać trzeba coś mieć. Tutaj więc pieniądze również są potrzebne.

Dekoracje sezonowe w mieszkaniu

Dynia ze świeczką, choinka z bombkami – od razu czuć klimat pory roku czy nadchodzących Świąt! Można je zrobić niedużym kosztem, ale nie bezkosztowo więc i tutaj pieniądze się przydają.

Porządki w domu i biurze

U mnie podnoszą poziom szczęścia bo lubię żyć w czystym otoczeniu ale niestety nie mam czasu by robić wszystko sama (zwłaszcza po powrocie do pracy) więc zatrudniam raz w tygodniu panią do sprzątania. Raz w tygodniu to nie jest często, ale 200zł w miesiącu z budżetu na ten cel odpada.

Robienie zdjęć i ich obróbka

Darmowe? Raczej nie. Laptop, aparat fotograficzny, Photoshop czy Lightroom (niby może być jakiś darmowy program ale dobrze wiem, jaki jest najlepszy). Tak więc i to generuje koszty.

Zbieranie kasy na coś wymarzonego i kupienie sobie tego

Mówi samo za siebie. Prawda jest taka, że jeśli jest to naprawdę dobrze przemyślany zakup to ta rzecz będzie cieszyła długo. Jeszcze lepiej jest z wakacjami i ich planowaniem, kupowaniem biletów i tutaj przechodzimy do dużego (ale pozytywnego) pożeracza pieniędzy jakim są…

Podróże

Kto podróżuje ten żyje dwa razy. Tak tak i jeszcze raz tak! Uwielbiam podróże i choć teraz zagraniczne zostały na jakiś czas odłożone na bok (podróż samolotem + Sebek to jeszcze przez jakiś czas złe połączenie) to więcej jest tych lokalnych. Okazało się, że blisko też są bardzo fajne miejsca w które można pojechać choćby na jeden dzień!

No to teraz te bezkosztowe lub prawie bezkosztowe sposoby na podniesienie poziomu szczęścia:

Spacery i wszystkie inne chwile z ukochanym synkiem i mężem

Zupełnie darmowe. Są super i dają bardzo duuużo szczęścia.

Karmienie kaczek i łabędzi

Prawie darmowe – bo zawsze znajdzie się jakieś suche pieczywo czy ziarna.

Czytanie książek i blogów

To drugie darmowe, to pierwsze niekoniecznie. Chyba że książki pożyczamy. A że dziś mało kto korzysta z biblioteki, to nie da się powiedzieć, że czytanie odbywa się bezkosztowo.

Jasne że pieniądze nie powinny być celem samym w sobie. Kiedy jednak ich brakuje poziom szczęścia drastycznie spada. Choćby przez to że mamy mocno okrojone możliwości. Do realizacji części rzeczy dających szczęście z mojej listy nie potrzeba aż tak dużo kasy – jednak nawet kawa w kawiarni kilka razy w tygodniu to już okrągła sumka w miesiącu. Nie wspominam już o tym, że żyjemy w takich czasach że czas to pieniądz. Czas to nasz najcenniejszy zasób, a jeśli nie mamy pracy takiej, że choćby częściowo możemy utrzymywać się z pasywnych źródeł dochodu tym mocniej to odczuwamy bo na każdą złotówkę musimy aktywnie pracować.

I jak, obaliłam stwierdzenie, że pieniądze nie dają szczęścia? Co sądzicie na ten temat? Jakie są Wasze metody na podnoszenie poziomu szczęścia? Czy macie więcej kosztochłonych czy bezkosztowych?

Udostępnij: