Moda

Moja pierwsza torebka Louis Vuitton

louis vuitto venice

Historia z zakupem torebki firmy Louis Vuitton jest u mnie czasowo całkiem krótka – nie marzyłam o torebce tej firmy od lat, jeszcze lekko ponad miesiąc temu nawet o tym nie myślałam. Będzie ona jednak dość rozbudowana bo na drodze do zakupu mojej pierwszej torebki tej firmy sporo się działo. Sam pomysł na zakup tej torebki nie był mój – wziął się z czyjejś sugestii. Patrząc na to teraz, po rozpakowaniu, dokładnym obejrzeniu i już prawie trzytygodniowym użytkowaniu tej torebki uważam jednak że była to bardzo dobra sugestia i jestem za nią wdzięczna.

Dlaczego chciałam mieć torebkę Louis Vuitton?

Właściwie to nie chciałam… Te torebki zawsze wydawały mi się zbyt krzykliwe, zbyt oklepane, a nawet w pewien sposób tandentne! Nigdy wcześniej jednak nie przyjrzałam im się za dobrze, a swoją opinię opierałam tylko na tym, że widziałam je często podczas podróży do Włoch czy u wielu kobiet w Warszawie. I przez długi czas od kiedy w ogóle zwróciłam na nie jakąś wstępną uwagę tak było. Niedawno, a dokładnie niecały miesiąc temu pół żartem pół serio mój lekarz ginekolog (!) po rozmowie o tym, że wybieramy się z mężem do Włoch zażartował, że mąż musi mi tam kupić torebkę Vuittona. Mąż chodzi ze mną na wizyty więc był przy tej rozmowie. Torebki tej firmy zawsze wydawały mi się za drogie i nie warte pieniędzy jakie trzeba na nie wydać. Jednak jako że zbliżała się moja 30tka, wyjazd, ja totalnie nie miałam pomysłu na prezent dla siebie, a ziarenko zostało zasiane, zaczęłam tego samego wieczoru czytać i oglądać filmy na YouTube prezentujące torebki tej firmy. Zwłaszcza te których było najwięcej – dotyczące bardzo popularnego modelu jakim jest Neverfull – dokładnie tego który tak często widywałam na ulicach.

Jaki model torebki wybrałam?

Po obejrzeniu wielu filmów doszłam do wniosku że torebka Neverfull jest absolutnie świetna i wzbudza ogromne zainteresowanie nie bez powodu! Nie było praktycznie opinii negatywnych, a jej budowa, wykonanie, możliwość powiększania lub zmniejszania torebki za pomocą troczków czy dodatkowa kopertówka dołączona do torebki sprawiły że zapragnęłam ją mieć! Wahałam się nad wzorem i kolorem wnętrza – nie wiedziałam który z trzech wzorów wybrać, który kolor wnętrza tym bardziej. To wahanie trwało do czasu kiedy będąc w Rzymie (wcześniej we Florencji totalnie nie miałam na to czasu) poszłam obejrzeć torebki – byłam przekonana, że w sklepie będą mieć wszystkie modele, we wszystkich kolorach (ja naiwna…) i swobodnie wybiorę sobie na miejscu ten, który spodoba mi się najbardziej. Mój szok i niedowierzanie (nie miałam pojęcia że “dobra luksusowe” kupuje się w trochę inny sposób niż inne produkty) kiedy okazało się, że w LV w Galerii Rinascente nie mają ani jednego (!) Neverfulla w jakimkolwiek rozmiarze, a w sklepie przy Via dei Condotti mają tylko jeden model w rozmiarze MM (akurat ten odpowiadał mi najbardziej) mieli tylko model wykonany ze skóry Epi, w kolorze granatowym w czerwonymi paskami… Cóż – totalnie nie moje kolory i nie to co chciałam, jednak sama torebka bardzo mi się spodobała. Byłam jeszcze bardziej nastawiona na Neverfulla i zaczęłam próbować inaczej…

neverfull mm 1

Proces zakupu torebki Neverfull

Decyzja o wzorze i kolorze

Zdecydowałam się na model Neverfull we wzorze Monogram i kolorze wnętrza w odcieniu fuksji. Azur jakiś blady, Ebene za ciemny, Monogram za krzykliwe loga LV… Do każdego z modeli miałam ale. Decyzja łatwa nie była ale dopiero po niej zaczęły się schody!

Sposób zakupu – Internet

Mieszkam w Rzeszowie, do Warszawy ostatnio nie za często jeżdżę, więc stwierdziłam, że torebkę zamówię przez Internet i odbiorę przy okazji kolejnej podróży – do Wenecji. Wiedziałam już że LV nie robi wysyłek do Polski. Pierwszym problemem (i okazuje się że wcale nie głównym…) okazała się dostępność tego wzoru (i nie tylko tego ale innych wykonanych z materiału Canvas również) – pojawiał się rzadko, a znikał ze strony jeszcze szybciej. Jako że sprawdzałam to na włoskiej stronie, nie do końca wszystko rozumiałam co wyszło dopiero przy próbie złożenia zamówienia. Okazało się, że bez włoskiego adresu i włoskiej karty z zakupu nici! Czyli to, że mieszkam w Polsce sprawia, że torebki w ten sposób nie kupię…

Sposób zakupu – dostawa do wybranego sklepu LV

Zaczęłam się poważnie zniechęcać ale jako że ostatnimi czasy jak coś zamierzę to za nic nie chcę odpuścić stwierdziłam że zrobię to inaczej – będę czatować aż torebka pojawi się, pójdę do sklepu LV w Wenecji, a oni mi ją zamówią do tego właśnie sklepu. Cóż… Okazało się że znów klapa! Nie mogą zamówić bo najpierw musiałabym zapłacić i kupić przez stronę czyli historia jw. Krótko mówiąc – brak adresu do rozliczeń w danym kraju do jakiego sprzedaje firma LV i brak karty płatniczej tego kraju sprawiają, że torebki dostępnej przez Internet kupić się po prostu nie da! Nie muszę pisać jak bardzo mnie to wkurzyło (delikatnie mówiąc) jednak moja upartość sprawiła, że dla tej torebki postanowiłam przymknąć oko na te wszystkie utrudnienia. Poza tym trochę tłumaczyłam sobie to tym że po prostu taką politykę mają i albo to akceptuję albo rezygnuję.

Sposób zakupu – butik LV w Warszawie

Pomiędzy wyjazdami do Włoch rzecz jasna dzwoniłam do Warszawy – nie udało mi się dodzwonić wcale – nie odbierali telefonów przez kilka dni z rzędu! Dotarłam do osoby która pracuje w sklepie LV w Warszawie i napisałam do niego na IG wiadomość – otrzymałam odpowiedź szybko – mają dostępny tylko model Azur z beżowym wnętrzem, z innymi jest problem… Znów lipa.

Sposób zakupu – butik LV w Wenecji

I krótko mówiąc – wybór z tego co jest aktualnie na stanie u nich w sklepie… A cud świata że coś w ogóle było! Neverfull to bardzo ale to bardzo pożądany model torebki, ale okazało się, że w Wenecji butik LV jest większy niż te w Rzymie czy we Florencji i na stanie mają aż trzy wzory w rozmiarze MM czyli dokładnie tym który chciałam! Cud! Dostępne były: model Damier Ebene (brązowa szachownica) w kolorze wnętrza czerwonym i bladoróżowym i Damier Azur (szara szachownica) w kolorze wnętrza beżowym. Nie było ani jednego modelu który zamierzałam kupić i miałam dwa wyjścia – wybrać coś lub odpuścić. Rzecz jasna nie odpuściłam i od prawie trzech tygodni jestem właścicielką torebki Neverfull MM Damier Ebene z wnętrzem w kolorze czerwonym.

neverfull mm damier ebene 1

Moja wstępna opinia o torebce Neverfull MM Damier Ebene

neerfull mm detale

Na chłodno, po około dwóch tygodniach użytkowania torebki mogę napisać, że lepszego wyboru nie mogłam dokonać! Wersja Monogram raczej nie byłaby lepszym wyborem na początek – upewniłam się w tym oglądając inne torby w sklepie. Wybrałam czerwone wnętrze – różowe wydawało mi się bardzo blade i byłoby bardzo podatne na zabrudzenia. Torebka wcale aż tak ładnie nie pachniała – słuchając jak dziewczyny opowiadają o pięknym zapachu skóry (skórzane tutaj są tylko rączki o boczne paski) zastanawiałam się czy mamy tę samą torebkę… W każdym bądź razie zapach szybko wietrzeje i go nie czuć. Ten model jest wygodny – pojemny i przemyślany w każdym calu. Jestem ciekawa jak torba będzie się sprawować w dłuższym użytkowaniu więc póki co więcej pisać nie będę.

Mimo całego zamętu z zakupem cieszę się że ją mam – jakość i wykonanie są bardzo bardzo dobre i myślę że torebka z czasem mnie nie zawiedzie. Za jakiś czas napiszę recenzję jak się sprawuje i ocenię czy warto było wydać na nią 990euro, czyli w tym momencie około 4300zł.

Udostępnij: