moje hity zakupowe 2018 1

Rok 2018 nie był dla mnie rokiem minimalizmu. Niby chciałam ale jakoś wciąż nie umiem. Dzięki temu że lubię kupować, nabyłam jednak kilka świetnych rzeczy które znacznie ułatwiły i uprzyjemniły mi życie – warte były każdej złotówki i warte są każdego centymetra przestrzeni którą zajmują. Starannie wybrane, w większości takie które posłużą mi długo. Zobaczcie moje hity zakupowe 2018.

Paleta cieni Naked2 Basics

Najlepsza paleta cieni jaką kiedykolwiek miałam! Dzięki niej zaczęłam podkreślać oczy, a mój makijaż zaczął zbierać komplementy. Więcej o niej w tym wpisie.

Pędzle Zoeva do makijażu oczu

Chciałam je mieć od jakiegoś czasu ale jakoś się nie składało i ciągle o nich zapominałam. W końcu w tym roku je kupiłam i mimo że na co dzień używam tylko kilku z zestawu, jestem z nich bardzo zadowolona. 

Torebka Neverfull MM LV

Kupiłam ją końcem roku i bardzo szybko awansowała do miana mojej ulubionej. Duża, pojemna, pozwalającą na swobodne wykorzystanie kosmetyczek i organizerów które uwielbiam, wraz z możliwością wpakowania do niej mnóstwa rzeczy (podobno może pomieścić do 100kg i uchwyty wytrzymują ale tyle nie mam szans unieść więc nie sprawdzę). Dodatkowo wykonana jest z odpornego i lekkiego materiału (nie ze skóry), ma czerwone wnętrze dość odporne na zabrudzenia, a uchwyty są  odporne na deszcz i śnieg – to sprawia że nie muszę na nią uważać. Idealna torba na co dzień.

Etui na klucze Furla

Jedno z najlepszych akcesoriów do torebki. Dzięki niemu zawsze wiem gdzie mam klucze – często dopinam etui do d-ringa od torebki Neverfull. Klucze to dla mnie mocno niefajna rzecz bo nie dość że śmierdzą metalem to wydają mi się jakieś takie “brudne” (mimo że co jakiś czas je dezynfekuję). Dzięki etui nie mam z nimi problemu, w torebce nic mi się od nich nie niszczy, a wygoda z jego użytkowania jest spora – choć pewnie kiedy zepsuje mi się w nim zamek postawię na etui od LV które jest zapinane i można je (podobno) ogarnąć jedną ręką.

Love Simple Calendar

Bardzo pomógł mi w tegorocznej organizacji czasu! O mnóstwie spraw nie zapomniałam tylko dzięki niemu, a moja produktywność w tym roku była bez porównania wyższa niż w poprzednim. 

W porządku do noszenia w torbie na co dzień, więc bardzo często miałam go w tym roku przy sobie. Moją opinię o tych kalendarzach znajdziecie w tym wpisie.

Pojemniki Monbento

Te lunchboxy są świetne bo dają dużą przyjemność z ich używania i aż się chce jeść domowe posiłki! Są śliczne, łatwo się je myje, model prostokątny ma też dobrą pojemność by się nie przejadać, kwadratowy z kolei idealny jest dla męża 🙂

French pressy do kawy, a zwłaszcza herbaty

Kocham! Od kiedy zdecydowałam że drastycznie ograniczam kupowanie herbat w torebkach (chlor i inne chemikalia) ten zaparzacz mnie ratuje i uprzyjemnia picie herbaty (choć kawa również jest z niego bardzo dobra). Mam mniejszy (z Ikea) i większy (Bialetti). Ostatnio częściej używam większego bo parzę większą porcję herbaty i albo przelewam napar do dzbanka albo potem rozcieńczam go z wodą.

Poszewki, opaski na oczy i gumki do włosów z jedwabiu

Uwielbiam! Komfort snu znacznie zwiększony, a jaka przyjemność z odpoczynku na takiej poduszce! Opaski na oczy z jedwabiu to też super sprawa – zero odgnieceń od poduszki w okolicach oczu i odpowiednie zaciemnienie do snu.  Gumki do włosów są wygodne i delikatne, myślę że jeśli się rozciągną będę mogła wszyć w materiał nowe i będą mi służyć bardzo długo.

Buty Emu Stinger

Kupione dopiero na koniec roku ale cieszę się, że wreszcie przekonałam się jak świetne są! Ciepłe ale nie przegrzewające stóp w pomieszczeniu (siedzę sobie w nich w biurze w 20 stopniach i stopy wcale się nie pocą). Nie ślizgają się zanadto na śniegu czy lodzie. Wybrałam czarne więc pasują mi do wszystkiego. Opinie o wyglądzie tych butów są różne – też uważam że wyglądają dość “dziadkowato”, jak staromodne walonki ale coś za coś. Jak dla mnie warto, a model Stinger i tak wygląda relatywnie zgrabnie w stosunku do innych. W tym sezonie wygoda to dla mnie priorytet, więc cieszę się że je wybrałam.

Okulary korekcyjne

Jedna para ze zwyczajnym antyrefleksem, druga ze szkłami blue control. Mam niewielką wadę wzroku (po -0,75 na obu oczach) ale już przy niej bez okularów jest słabo. W domu jeszcze ok, ale do jazdy samochodem, pracy przy komputetrze czy na wyjścia są niezbędne. Soczewki bardzo mnie męczyły i teraz nie używam ich wcale. Dobrze dobrane okulary to świetna sprawa i nie zamieniłabym ich z powrotem na soczewki. Te zostawiam tylko na wakacje i duże wyjścia.

Czy było warto?

Bardzo lubię kupować rzeczy dobrej jakości co do których mam pewność, że szybko się nie zniszczą i będą mi dobrze służyć. Rzeczy nie nudzą mi się szybko więc taka opcja jest dla mnie bardzo dobra. Na nowy rok już mam stworzoną listę rzeczy które chciałabym kupić – planowanie wydatków ma wielki sens, bo wtedy stwierdzamy czy danej rzeczy naprawdę potrzebujemy czy jest nam zbędna. Warto było odłożyć kasę na niektóre z droższych rzeczy z tej listy i podobnie chcę działać w 2019 roku – większość zakupów wcześniej zaplanować.

Tagszakupy
Udostępnij: