Uroda

Powiększanie ust – opis zabiegu i moje efekty

powiekszanie ust po 2

Od kilku lat delikatnie powiększam sobie usta. Nie robię z tego tajemnicy bo absolutnie nie uważam tego za powód do wstydu. Powiększam je z kilku powodów o których możecie przeczytać poniżej. Dzisiejszy post będzie więc o zabiegu powiększania ust – o tym czy jestem zadowolona z efektów, jak wygląda sam zabieg, ile razy go wykonywałam, ile kosztuje i czy według mnie warto go zrobić.

Jak moje usta i okolice ust wyglądały przed zabiegiem?

Warto wspomnieć że mam wadę zgryzu i to wpływa w znaczący sposób na wygląd moich ust i ich okolic oraz brody. Mam wąską żuchwę i zgryz głęboki które mimo leczenia ortodontycznego (skądinąd nieudanego) nadal mi doskwierają. Pomóc mogłaby jedynie operacja i implanty czego nie wykluczam w przyszłości choćby ze względów zdrowotnych. Póki co jednak mogę tylko walczyć z defektami kosmetycznymi powodowanymi przez tę wadę zgryzu a są nimi: malutkie, wąskie usta, opadające kąciki ust i mała, cofnięta broda. Dodatkowy problem to zajady które tworzyły mi się wcześniej w kącikach ust z tego powodu. Harmonijna twarz powinna być podzielona na 3 równe części – czoło, okolice nosa, okolice ust i broda i te proporcje powinny być w miarę równe. U mnie brakuje wysokości w tej ostatniej części. W teorii mógłby pomóc implant bródki ale czytałam o tym i raczej się nie zdecyduję.

Poniżej zdjęcia z roku 2015 przed zabiegami

powiekszanie ust przed 1

 

powiekszanie ust przed 2

Efekty po powiększaniu ust

Z kolorem na ustach (maj 2017)

powiekszanie ust po 3

Bez koloru na ustach (listopad 2017)

powiekszanie ust po 1

Z kolorem na ustach (lipiec 2018)

powiekszanie ust 4

Zdjęcie bezpośrednio po zabiegu z czerwca 2018 – tutaj widać jak bardzo mojej brodzie brakuje objętości

powiekszanie ust po zabiegu

Jaki gabinet wybrałam do wykonania zabiegu?

Wybrałam lekarza medycyny estetycznej i gabinet specjalizujący się w tego typu zabiegach. Bałabym się powierzyć swoje usta kosmetyczce – myślę, że jest to mało bezpieczna opcja.

Ile zabiegów miałam i kiedy?

Łącznie miałam cztery zabiegi, w tym trzy dotyczące samego powiększania ust. Pierwszy zabieg jaki miałam wykonany był niejako przygotowaniem do powiększania. Wówczas lekarz wstrzyknęła mi kwas hialuronowy w ilości 1ml w okolice kącików ust i w brodę. Było to konieczne, bo ja ogólnie mam bardzo słabo rozbudowane te okolice z powodów zębowych (wada zgryzu) i samo powiększenie ust wyglądałoby źle. Kolejnym zabiegiem, wykonanym po tygodniu od pierwszego było powiększenie ust z użyciem 1ml kwasy hialuronowego. Wtedy efekt był już widoczny i bardzo mi się spodobał. Kolejne zabiegi to było dostrzykiwanie kwasu hialuronowego w usta i odrobiny w brodę i kąciki ust. Podczas ostatniego zabiegu nie dopłacałam już i nie dostrzykiwałam więcej kwasu w brodę (byłby to kolejny 1000zł…) ale widzę po zdjęciach że dość mocno brakuje mi w tamtym rejonie objętości.

Zabiegi miałam kolejno w:

we wrześniu 2016 (dwa zabiegi), listopadzie 2017 i czerwcu 2018.

Jaki jest koszt zabiegów?

1000zł, 1000zł, 1000zł i 1200zł – tyle do tej pory kosztowało mnie wstrzykiwanie kwasu hialuronowego w usta i ich okolice. Ostatni zabieg miałam przed zajściem w ciążę (a właściwie przed dowiedzeniem się o ciąży) czyli w czerwcu 2018. Pomiędzy drugim a trzecim nie było różnic w wyglądzie i wielkości ust – było to jedynie dostrzyknięcie kwasu który wchłonął się przez miniony czas. Najlepszy efekt był po pierwszym i drugim zabiegu, potem było już podobnie.

Jaki preparat został użyty do wykonania zabiegów?

Najlepiej pamiętam preparat użyty do pierwszego i ostatniego zabiegu – na pewno Juvederm 4 na pierwszy zabieg w brodę i okolice ust, a Juvederm Voluma podczas ostatniego zabiegu. Nie pamiętam już niestety tych pomiędzy, ale chyba były to inne preparaty.

Jak długo utrzymuje się efekt?

Około 8-12 miesięcy, 12 to takie maksimum i po tym czasie prawie nic nie widać. Nie planuję już przerwy dłuższej niż rok więc nie wiem jak będzie np. za dwa lata bo planuję iść na kolejny zabieg po porodzie.

Jak długo trwa zabieg?

Sam zabieg to kwestia 5-10 minut. O wiele dłużej trzeba czekać aż znieczulenie zacznie działać – jest to 45-60 minut. Warto na ten czas zaopatrzyć się w coś do czytania, bo mówić wtedy nie można.

Czy to boli?

Trochę boli. Mimo znieczulenia maścią Emla. Ból na szczęście trwa krótko i odczuwalny jest głównie podczas wkłuwania igły/kaniuli. Ogólnie wieczór po zabiegu nie należy do przyjemnych, więc trzeba sobie odpuścić inne zajęcia i po prostu odpocząć.

Czy po zabiegu występują powikłania?

U mnie nie wystąpiły. Za powikłanie nie mogę uznać 3-dniowego zasinienia okolicy ust – poza tym nie miałam żadnych problemów związanych z zabiegiem. Być może widoczne są niewielkie “grudki” na górnej wardze i na upartego czasem mogę je zauważyć, widać je min. na dwóch ostatnich zdjęciach. Nie są one jednak duże i nie nasiliły się po kolejnych wstrzyknięciach.

Czy warto?

Ogólnie rzecz biorąc warto. U mnie jednak problem wynika tylko częściowo z małych ust – mam małą brodę i opadające kąciki z powodu wady zgryzu, a konkretna korekcja problemu mogłaby być tylko operacyjna – i nie wiadomo jaki byłby jej efekt. Wstrzykuję więc ten kwas, co kosztuje mimo wszystko sporo, a efekty i tak nie są tak dobre jak u osób które nie mają problemów zgryzowych. Na pewno wstrzykiwanie pomogło mi na zajady – już nie mam tego problemu.

Usta powiększyć warto jeśli mamy małe i nam to przeszkadza – ładniej wyglądają na powiększonych wszelkie pomadki kolorowe, usta wyglądają też bardzo dobrze bez nich. Sam koszt jak dla mnie jest wysoki – zwłaszcza że efekt trzyma się maksymalnie rok, a realnie około 8 miesięcy. Same więc musicie odpowiedzieć sobie na pytanie czy warto – zwłaszcza, że takie zabiegi uzależniają. Mi np. zaczyna już przeszkadzać zmarszczka na czole i myślę nad jej “zamrożeniem” botoksem. Uzależnienie to jedno, a druga sprawa to akceptacja starzenia się i zmiany wyglądu – ale to temat na zupełnie inny post…

Udostępnij: