LifestylePracaRozwój

Słowo roku 2018 – zmiana

slowo roku 2018 zmiana

Ach ten blog, ciągle mi z nim nie po drodze! Krótki opis moich planów na 2018 rok jednak zrobić sobie muszę. Ostatnio bardzo dużo się dzieje a pisanie do szuflady to nie to samo! Jeśli miałabym wybrać słowo na rok 2018, byłoby to słowo: zmiana. Czeka mnie w tym roku mnóstwo zmian, zmian zarówno z konieczności jak i z chęci. W 2017 nie wszystko poszło tak jak chciałam i choć ogólnie mogę podsumować że był to dobry rok to kosztował mnie mnóstwo nerwów. Jakie zmiany czekają mnie w tym roku?

Zmiany związane z mieszkaniem

Sprzedaż wymarzonego mieszkania. Mieszkania na które czekałam wraz z moim mężem dwa lata, które zdawało się być spełnieniem naszych marzeń. O sprzedaży tego mieszkania musieliśmy jednak już jakiś czas temu pomyśleć. Z kilku powodów – bardzo wysokie koszty, zarówno raty kredytowej jak i utrzymania i mediów, duża odległość od miejsca pracy, położenie w centrum miasta – ciągły szum i spaliny, 11-te piętro. Sprzedaż tego mieszkania nas boli, to prawda. Zaangażowaliśmy się w nie i emocjonalnie i finansowo bardzo mocno, sam jego zakup, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało był podyktowany emocjami. Wiemy jednak że ta zmiana będzie dla nas dobra – odciąży psychicznie i fizycznie, pozwoli skupić się na innych ważnych sprawach. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, zamienimy nasze obecne 45m w samym centrum miasta na 57-metrowe mieszkanko. Mieszkanko położone w świetnej, spokojnej okolicy, skąd będziemy mieć bardzo blisko do pracy.

Zmiany związane z pracą

Zmiana mieszkania w sporej mierze podyktowana jest kolejną ze zmian – będę pracować z mężem w jego firmie :D. Bardzo bardzo mnie to cieszy bo praca z doskoku albo brak pracy to coś czego miałam już serdecznie dość! Czas zacząć działać tak, by najlepiej jak umiem wykorzystać i rozwijać moje umiejętności – by rozwinąć i siebie i firmę. Bedę mogła rozwinąć umiejętności fotograficzne, graficzne, pisarskie. Z czasem myślę też o powrocie do własnej działalności, może jakoś podzielimy to, co robi mój mąż i tą częścią zajmę się ja? Czas pokaże, póki co jestem bardzo podekscytowana nowymi możliwościami 🙂

Zmiana planów w kwestii posiadania dziecka

Wciąż tak na 100% nie jestem przekonana do posiadania dziecka ale dojrzałam już przynajmniej do myśli, by mimo wszystko przygotować organizm do ciąży. A nuż za jakiś czas jednak będę bardzo chciała mieć dziecko? Powoli, nie na siłę, jedząc zdrowiej, ćwicząc, stosując odpowiednie suplementy, czytając, zrobię kolejne kroki w tym kierunku, a czas pokaże co będzie dalej.

Zmiany dotyczące bloga

Na moim blogu nie ma zbyt wielu postów – nie ma ich, bo wpadłam w pewną pułapkę. Sądziłam że nie ma sensu pisać o czymś co nie wnosi jakiejś dużej wartości, porad, nie uczy bezpośrednio. Nie pisałam więc o swoim życiu, o tym jak żyję i co robię, żaden temat nie wydawał mi się dość dobry by go tutaj umieścić. Widzę że to spory błąd! Blog jest mój i mogę tutaj przecież pisać o czym tylko chcę, a jeśli ktoś się moim stylem życia, czy zmianami jakie w nim poczyniłam zainspiruje to będzie to dodatkowy bonus! Wiatr w żagle i do pisania!

Zmiany dotyczące podejścia do życia, zakupów, planowania i działania

Te zmiany wprowadzałam sukcesywnie też we wcześniejszych latach ale kupowanie wciąż bardzo mnie kusi. Mimo że ograniczyłam je w sporym stopniu, czuję że mogę ograniczyć je jeszcze bardziej i może w końcu zacznę cieszyć się zupełnie niezagraconą przestrzenią wokół siebie? Kolejna sprawa – podejście do pomnażania majątku. Chciałabym je zmienić i gdybym miała wybór, wybrałabym podróżowanie i inwestowanie w swój rozwój. Wybór mam średni bo jednak ta druga osoba która jest stale obok mnie uważa że powinno się odkładać, powinno się inwestować pieniądze min. w mieszkania… Może z czasem zmienię podejście mojego męża (po zdecydowaniu się na sprzedaż tego obciążającego mieszkania już widzę pozytywne zmiany). Bardzo chciałabym “bardziej być” niż gromadzić. Kolejna sprawa to planowanie – w tym roku korzystam z Simple Plannera i uważam go za doskonałe narzędzie do organizacji czasu – chyba najlepsze jakiego do tej pory używałam! Od samego początku stycznia używam go dosłownie każdego dnia! Jest tak świetnie dobrany do moich potrzeb, że niczego bym nie dodała ani nie zmieniła (no dobra – przydałaby się grubsza koperta z tyłu ale to szczegół). Działanie też idzie mi całkiem nieźle – mimo grudniowego, dość poważnego wypadku, podniosłam się, wyzdrowiałam i działam intensywnie. Jedynie z siłownią było mi nie po drodze, bo przez uszkodzoną nogę i rękę nie mogłam ćwiczyć. Zamierzam to jednak nadrobić w lutym 🙂

Tak więc jak widzicie, zmian sporo, planów sporo, luty to mój drugi początek tego roku bo styczeń w większości spędziłam na rekonwalescencji po wypadku. Mam jeszcze całe 11 miesięcy by powiedzieć sobie na koniec roku – good job!

PS. Uważajcie na schodach, ja byłam za mało uważna i teraz w 11 miesięcy muszę się wyrobić ze wszystkim 🙂 I powodzenia w realizacji planów – uda nam się, jestem tego pewna!

Udostępnij: