Podróże

Wspomnienia z Wenecji

plac san marco wenecja

Wenecja awansowała do miana mojego ulubionego włoskiego miasta! Po ostatnim cudownym wyjeździe mogę to wreszcie stwierdzić! Rzym spadł na trzecią pozycję, a również bardzo wysoko bo na drugiej plasuje się Florencja. To jednak Wenecja ostatecznie zyskuje miano miasta do którego chcę wrócić jeszcze nie raz – mimo że byłam tam już cztery razy (nawet znajomi zastanawiają się po co tyle razy tam jeżdżę ;)).

maska wenecka

Niedawny wyjazd był cudny, nie tylko przez świetne zakupy które udało mi się tym razem zrobić 😉 Pogoda dopisała, ilość turystów nie dobiła, a powrót w znane miejsce był dla mnie w tym ciążowym czasie bardzo komfortowy. Czas więc na zdjęciowe podsumowanie wyjazdu i przeżycie tych pięknych chwil raz jeszcze podczas opisywania ich!

wenecja san marco w dzien

 W Wenecji rzecz jasna byłam z mężem. Tym razem wybraliśmy hotel w najlepszej możliwej lokalizacji – w bardzo bardzo bliskiej odległości od placu Świętego Marka. Był to hotel Casanova, który znajduje się przy Calle Frezzaria. Hotel ma cztery gwiazdki i na nie zasługuje. Jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić to naprawdę bardzo bardzo niedobra kawa do śniadania! We Włoszech to absolutnie wstyd! Oprócz tego wszystko super – pokoje bardzo ładne i wygodne, urządzone rzecz jasna w stylu hm weneckim (dla mnie jest on trochę tandetny ale co kto lubi), duża, komfortowa łazienka, smaczne śniadania, mimo że po dwóch dniach zrobiło się nudno (dotyczy to jednak prawie wszystkich śniadań hotelowych (oprócz chyba dwóch hoteli 5-gwiazdkowych w których byłam i gdzie było naprawdę duże urozmaicenie)) więc nie będę się czepiać.

hotel casanova wenecja

Hotelu wcale nie wybierałam pod tym kątem ale udało się tak, że znajdował się dosłownie kilka kroków od sklepu w którym tym razem zamierzałam zrobić zakupy – Louis Vuitton (o moich pierwszych zakupach w tym sklepie przeczytacie tutaj). Zakupy ogólnie były bardzo udane więc lokalizacja się sprawdziła 🙂

Bardzo blisko mieliśmy na Piazza San Marco więc w ciągu dnia często tam bywaliśmy.

bazylika swietego marka

Oczywiście spacery nad basenem Świętego Marka również były naszą codziennością.

palac dozow wenecja

Udało nam się nawet pstryknąć fotkę przy Moście Westchnień gdzie zawsze jest niesamowita ilość ludzi!

most westchnien wenecja

Zdarzyło nam się zapuścić w niepoznaną przez nas wcześniej okolicę – Canareggio gdzie znajduje się niesamowita ilość sklepów i dobrych restauracji. My zatrzymaliśmy się w niepozornie wyglądającej, niewielkiej restauracji która miała bardzo dobre opinie w Google Maps i zjedliśmy tam po dwa dania, z których jednym wcale nie była zupa (co we Włoszech akurat jest normą, choć dla nas Polaków wcale nie!). Dodatkowo po deserze i najedzeni ruszyliśmy na małe zakupy.

zakupy w wenecji

Wieczorami często spacerowaliśmy zwłaszcza w okolicach mostu Rialto – widok na Canal Grande nocą jest bardzo piękny, a sam Rialto również wygląda wspaniale kiedy pada na niego delikatne światło.

canal grande noca

Bardzo przyjemne były też wieczorne spacery po placu Świętego Marka i słuchanie muzyki która najpiękniej grana jest w Cafe Florian.

muzyka cafe florian

Do Floriana poszliśmy oczywiście na nasza ulubioną czekoladę z syropem miętowym. Ceny w tej kawiarni powalają, bo jedna czekolada do picia kosztuje tutaj 13euro.To jednak wiedzieliśmy, więc nas nie zaskoczyło.

czekolada cafe florian

I tutaj ciekawostka. We Florianie nie jest doliczana opłata dodatkowa za nakrycie (którego zresztą nie ma – to przecież kawiarnia!). Zaskoczył nas jednak rachunek do którego doliczono nam 12euro za… słuchanie muzyki! Nazywa się to suplementi musica i kosztuje 6euro od osoby 🙂 Tak, to ta sama muzyka której można posłuchać za darmo stojąc sobie przy Florianie na placu Świętego Marka. Ciekawe, prawda? 🙂

Zajrzeliśmy rzecz jasna do cukierni Alla Bragora z której ciacha posmakowały nam już podczas pierwszego wyjazdu do Wenecji dwa lata temu. Nie obeszło się też bez I tre Mercanti i ich słynnego i przepysznego tiramisu! Bez wahania mogę powiedzieć, że jest to najlepsze włoskie tiramisu, a zdarzyło mi się zjeść ich trochę, w różnych miastach Włoch.

i tre mercanti tiramisu

Spacery wąskimi weneckimi uliczkami to coś absolutnie wspaniałego, nieporównywalnego z niczym (no może trochę ze spacerami ulicami Florencji ;)). Tutaj klimat jest jednak inny – zupełnie nie ma samochodów, a niektóre uliczki są maksymalnie wąskie. Ogromna ilość sklepów z pięknymi wystawami to istna uczta dla oczu! Wieczorami można zaplanować zakupy oglądając piękne rzeczy na wystawach.

sklep z lawenda wenecja

W Wenecji wieczorem można czuć się bezpiecznie o ile spacerujemy uliczkami w których jest ruch i które są dobrze oświetlone. Tym razem tak robiliśmy i czuliśmy się naprawdę świetnie!

wenecja noca

Z Wenecji wróciliśmy dosłownie dwa dni przed ogromną wodą którą zostało zalane to piękne miasto! Nam udało się jej uniknąć – zastaliśmy tylko pięknie wyglądające lustro wody na Placu Świętego Marka, ale wiemy że turyści którzy przyjechali w późniejszym terminie nie mieli już tyle szczęścia… Cóż, żywioł jakim jest woda jest tutaj nieprzewidywalny i wyrządzić może duże szkody jak i poważnie utrudnić życie nie tylko turystom ale i mieszkańcom i tak niestety działo się początkiem listopada.

woda plac swietego marka

My cieszyliśmy się jednak zwiedzaniem, oglądaniem, pysznym jedzeniem i zakupami.

weneckie jedzenie

Wspominałam o cudownych widokach? Takie można sobie zafundować w wielu miejscach w Wenecji ale jednym z piękniejszych dla mnie jest widok z mostu Akademia, zwłaszcza na stronę po której widać Bazylikę Santa Maria della Salute. My udaliśmy się tam o zmierzchu i ten klimat bardzo przypadł nam do gustu.

wenecja wieczorem akademia

Planowaliśmy oglądanie filmów których akcja dzieje się w Wenecji, a nie udało nam się obejrzeć ani jednego mimo, że byliśmy tam przez prawie 4 pełne dni! W Wenecji jest tyle do zobaczenia, tak wieloma wrażeniami chce się nasycić że szkoda czasu na siedzenie w hotelu! Podczas chwil spędzanych w nim musiałam odpoczywać bo siły nie te co przed ciążą i nawet na obejrzenie filmu już ich nie starczyło. Cieszę się jednak niesamowicie, że będąc w ciąży udało mi się odbyć dwie wspaniałe podróże, które będę sobie przypominać jeszcze nie raz i w trudniejszych chwilach na pewno będę mogła się nimi posiłkować – w końcu nie byłam w Wenecji ostatni raz! Jeśli mam do jakiegoś włoskiego miasta wracać to na pewno tutaj!

wenecja o zmierzchu gondole

Udostępnij: