PsychologiaRozwój

Co dobrego dała mi zazdrość?

co dobrgo dala mi zazdrosc

Często obserwujemy osoby którym się „udało”. Może znamy takie osobiście, może patrzymy na osoby z blogów czy telewizji jako wzorce naszego wymarzonego życia. I jak reagujemy? W zależności od tego gdzie jesteśmy w naszym życiu i jacy jesteśmy – reagujemy różnie. Czujemy podziw dla ich sukcesów, smutek, złość że my takiego życia nie mamy, jest nam obojętne co robią i mają inni lub czujemy zazdrość. Spójrzcie na osobę o której myślicie że ma super życie – takie o jakim Wy marzycie. Nie chodzi mi teraz o to, jak to jej życie wygląda – spójrzcie na to co wobec niej odczuwacie. Zaobserwujcie swoją reakcję. To ona powie Wam najwięcej o tym, jak zmienić swoje życie. Ja to zrobiłam już jakiś czas temu i przyznaję – u mnie dominowała zazdrość. Dzisiaj opowiem Wam jednak dlaczego nie uważam jej za złe uczucie – wręcz przeciwnie – dowiecie się co dobrego dała mi zazdrość.

Zazdrość – pierwsza reakcja

Już od jakiegoś czasu patrzyłam ze smutkiem na osoby, które postawiłam sobie za wzór. Agnieszkę, która ma pracę o jakiej, jak mi się wydawało marzę. Michała który jest tak świetny w grafice i pisaniu stron, że na jakiś czas porównywanie się z nim drastycznie przystopowało mój rozwój w tej kwestii. Adę która bardzo rozwinęła swój Instagram i bloga dzięki temu, że „czuje” tematy o których pisze, a jej fotografie są unikalne i piękne. To są tylko przykłady, bo takich osób w których stronę w ten sposób patrzyłam było dużo więcej. Obserwowałam ich wszystkich, smuciłam się i zazdrościłam – tak, muszę się do tego przyznać – taka była moja reakcja. Rzecz jasna podobało mi się to co robią, czułam podziw gdy patrzyłam na ich osiągnięcia. Jednak mimo podziwu dla efektów ich pracy kłębiły się też we mnie tamte złe uczucia. Co wtedy zrobiłam? Prowadzenie bloga zawiesiłam, przygotowywanie grafik zaczęłam zlecać profesjonalnemu grafikowi, a do fotografii się zniechęciłam – reakcja naprawdę godna naśladowania…

Zrozumienie przychodzi z czasem

Trwało to jakiś czas aż wreszcie pojęłam coś niesamowicie ważnego: zazdrością, rozgoryczeniem, smutkiem i dołowaniem się nie da się dojść do niczego. Do niczego dobrego i satysfakcjonującego! Możecie powiedzieć że to jest oczywiste. Ale czy na pewno? Ręka do góry jeśli należycie do osób które wciąż nie mają nawet w połowie życia o jakim marzą. Ręka do góry, jeśli nie zdarzyło Wam się odczuwać tego rodzaju emocji, mieć złych myśli, może nawet powiedzieć czy napisać złych słów o takich osobach.

Reakcja jest bardzo ważna

To od reakcji na daną sytuację zawsze zależy co dalej – czy pogrążymy się w nienawiści i depresji, czy otrząśniemy się z tych złych uczuć. Czy zaczniemy zauważać, dlaczego osoby u których widzimy nasze wymarzone życie je mają i co takiego zrobiły by je mieć. Prawda często poważnie kłuje w oczy: w większości te osoby mają to wszystko dzięki swojemu zaangażowaniu i PRACY. Jasne że ktoś może dostać od rodziców super samochód, mieszkanie, dom czy nawet dobrze prosperującą firmę, ale ile jest takich przypadków i osób? Jakiś procent osób “ustawiony” jest przez rodziców, ale co z takimi osobami dzieje się potem? Czy one nie muszą pracować? Czy one nie muszą robić nic, bo wszystko mają i wszystko dzieje się z rozpędu samo? Naprawdę rzadko bywa tak, że już dbać nie trzeba – o utrzymanie domu czy utrzymanie dobrze prosperującej firmy.

Praca to klucz do sukcesu

Przekonana obserwacjami i własnymi doświadczeniami wiem to na 100% – solidna praca połączona z zaangażowaniem i racjonalnym odpoczynkiem daje ogromne efekty. Pewnie że czasem po drodze coś może nawalić, coś może się zepsuć. Może to nawet nie być z naszej winy, albo przynajmniej nie do końca z naszej.  Bardzo rzadko jednak jest to koniec wszystkiego! Zawsze są inne opcje, zawsze można pójść inną drogą. Zawsze warto myśleć o rozwiązaniu, a nie o problemie.  Wiem, że kilka porażek może solidnie załamać nawet silną psychiczne osobę. To na szczęście rzadkość, ale i na to są skuteczne metody.

Pracą można osiągnąć bardzo wiele i to na działanie postawmy jeśli chcemy zmienić nasze życie. Bo ten moment, w którym jesteśmy teraz to wynik tego, jak bardzo staraliśmy się przez ostatnie lata naszego życia. 95% tego jak jest teraz, zawdzięczamy sobie. Zawsze o tym pamiętajmy i od tego zaczynajmy zmiany w swoim życiu: od pracy nad tymi zmianami!

Udostępnij: